Reklama

Reklama

Myśliwy nie jest bezdusznym mordercą

Opublikowano: sob, 9 paź 2021 16:13
Autor:

Myśliwy nie jest bezdusznym mordercą - Zdjęcie główne

Nie zgadza się z opinią mówiącą o tym, że myśliwy to morderca. Nie podoba mu się też to, że dziecka nie może wziąć na polowanie

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Janusz Świerk, prezes koła łowieckiego "Ryś" mówi m.in. o tym, co by się stało, gdyby myśliwych zabrakło

Reklama

Nie zgadza się z opinią mówiącą o tym, że myśliwy to morderca. Nie podoba mu się też to, że dziecka nie może wziąć na polowanie i nie podoba mu się obraz myśliwych jaki wykreowały Olga Tokarczuk i Agnieszka Holland.

Na krajowej ósemce zderzyły się dwa samochody osobowe. Osoby poszkodowane zostały zabrane do szpitala.

Jak zaczęła się Pana przygoda z myślistwem?

Zaczęło się ponad 20 lat temu. Kolega był myśliwym. Korzeni rodzinnych związanych z myślistwem jak u niektórych u mnie nie było. To było raczej zafascynowanie przyrodą, którą zawsze się interesowałem. Było pierwsze zaproszenie na polowanie, później kolejne i tak to się zaczęło.

Kiedyś na polowania można było zabierać dzieci. Dziś nie, co nie podoba się myśliwym

Często zaczyna się od dziecka. Są głosy takie, że jak zabiorą nam dzieci z polowań to ciężko będzie później przekonać do myślistwa dorosłego człowieka, a jeżeli "nasiąknie" tym od dziecka, to albo zostanie myśliwym, albo nie. To też przebywanie z rodzicem, wspólne spędzanie czasu. Jesteśmy przeciwko temu, żeby ktoś narzucał nam jak mamy wychowywać swoje dzieci. Niestety społeczność antyłowiecka twierdzi, że dziecko przeżywa na polowaniu stres, wypacza się itd. Nigdy jednak myśliwy nie strzela do zwierzyny przy dziecku. Nikt też nie brał na polowania małych dzieci, a dziś 16-letni chłopiec więcej przemocy i zabójstw widział w internecie niż na polowaniu. Walczymy wciąż z tą ustawą. Zbieramy podpisy, ale dopóki na "górze" nie będzie kogoś mądrego, to będą takie nonsensowne postanowienia. 

Myśliwi w lasach tylko polują?

Dziś to nie jest już tylko nasze hobby. Mamy narzucone plany łowieckie dotyczące dzików czy zwalczania Afrykańskiego Pomoru Świń. Lasy Państwowe dają nam plany pozyskania jeleni, bo populacja zwierzyny, która ma dobrą bazę żerową mocno się rozrasta. Jakby nas nie było, to byłoby takie przegęszczenie, że dziki chodziłyby po miastach, a jelenie zjadałyby uprawy i robiłyby bardzo duże szkody rolnicze. Generowałyby też choroby. Jak były ostre zimy mówiło się, że dokarmiamy zwierzynę w lasach. Teraz zimy są lekkie, więc takich rzeczy nie trzeba robić. Dbamy dziś bardziej o zwierzynę drobną jak zające czy bażanty. 

Myśliwi mówią o sobie, że są obrońcami zwierząt i przyrody, a jednak zabijają

Nie ma innego sposobu na kontrolowanie populacji jak odstrzelenie jej małej części. Jak byśmy tego nie robili jelenia byłoby masę. Nie miałby już co jeść. Zaczęłyby się choroby, duże kolizje z samochodami itd. Nie polujemy na łosia i jest z nim duży problem. Wychodzi na ulice, są wypadki śmiertelne, bo to duży zwierz. Zagęszczenie populacji spowodowałoby jej degradację. To tak jakby w kurniku, który może pomieścić 50 kur, ktoś wpuścił ich 200.

Zastanawiał się Pan co czuje dzikie zwierzę w czasie polowania?

Na pewno gorzej czuje to zwierzyna idąca na ubój. Wiemy jak traktowane są zwierzęta prowadzone na rzeź. One czują, wiedzą to. Są pchane, kopane. Nie raz pokazywano, że jeszcze żywą świnkę wsadzali do oparzarki, która likwiduje sierść itd. Zwierzyna, jeżeli jest to polowanie indywidualne nie wie co ją czeka. Strzał ja zaskakuje, a śmierć jest nagła. Podczas zbiorowego polowania czasami ucieka, jak ucieka przed grzybiarzami czy ludźmi. To nie jest tak, że ona ma świadomość, że ktoś na nią czeka i zaraz zginie. Ucieka z natury. Myśliwy na indywidualnym polowaniu czeka na ambonie, zwierzyna wychodzi, on wybiera, którą trzeba odstrzelić. Ona pada bez stresu. A pamiętajmy, że hormon stresu w przypadku zwierzyny hodowlanej, bardzo pogarsza smak mięsa. 

Ambony myśliwskie są niszczone. Mniej przez to zabijacie?

Nie. Niedawno na Drogosławiu została spalona ambona. Naprawiamy ją. Nie jest to nagminne. Mamy czas, żeby ją naprawić i żeby można było z niej polować. Urządzenia łowieckie stawiamy głównie tam, gdzie zwierzyna wyrządza dużo szkód. Najczęściej w porozumieniu z rolnikami, którzy czasem wręcz proszą o ich postawienie. Nie polujemy raczej w środku lasu, żeby nie wypędzać z niego zwierzyny. Niech czuje ona tam swoją ostoję. Polujemy na obrzeżach. Zbiorowych polowań zaś jest dziś bardzo mało.

Mamy coraz większy problem z dzikami wychodzącymi z lasów?

W mieście nie możemy strzelać do dzików. A sami ludzie ten problem powodują. Dzik bardzo szybko przystosowuje się do środowiska. U nas aż takiego problemu z tym nie ma, bo dzik ma swoją ostoję i ma co jeść i czuje naturalny strach przed człowiekiem. W dużych miastach są śmietniki, a tam wyrzucane jest jedzenie i dziki wiedzą, że tam mogą coś zjeść. Są wyłapywane, ale dzik to tak inteligentne zwierzę, że jak zostanie wywieziony 20 km, a będzie wiedział, że w danym miejscu jest jedzenie, to on wróci.

Odstrzeliłby Pan ciężarną lochę, albo z małymi?

Absolutnie nie. Państwo zachęcało naszych kolegów premiami w wysokości 600 zł za taki odstrzał. Dla mnie jednak, dla starego myśliwego to świętokradztwo. Jak zaczynałem polować, locha była świętością, bo dzików było mało to raz, a dwa to matka, która prowadzi małe dziki, które żeby urosły muszą z nią być. 

A jak ocenia Pan obraz myśliwych wykreowany w filmie "Pokot" Agnieszki Holland, który powstał na podstawie książki Olgi Tokarczuk?

Każdy ma swoją wizję i ja to oceniam jako wizję pań Holland i Tokarczuk. Mam nadzieję, że nie jest to nic osobistego, choć jak się coś tworzy to często na podstawie swoich przeżyć. Na początku na pewno czułem złość. Kilku myśliwych, których znam statystowało przy filmie, myśleli o nim, jako o filmie o myślistwie i chętnie uczestniczyli w zdjęciach do niego. Później okazało się, że to całkiem antyłowiecki film. Każdy ma jednak prawo do swojej wizji. Obejrzałem, ale się z nim nie zgadzam.

Ratownicy medyczni zostali wezwani do przedwczesnego porodu. Zobacz, jak sobie poradzili

Inicjatywa „NIE dla drogi przez Kukułkę, TAK dla tunelu pod Bardecką” podejmuje kolejne działania związane z budową S8. O co chodzi?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.