65 tys. zł trafiło do oszustów. Policja ujawnia dwa przypadki wyłudzeń
Przestępcy wykorzystują coraz więcej sposobów, by zdobyć pieniądze swoich ofiar.
Podszywają się pod policjantów, prokuratorów, pracowników banków oraz innych instytucji, próbując przekonać rozmówców do podjęcia natychmiastowych działań.
Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu opisała 15.10.2026 dwa przypadki oszustw, których ofiarami padły mieszkanki stolicy Dolnego Śląska.
Jedna kobieta straciła 15 tys. zł, druga aż 50 tys. zł.
Łączne straty wyniosły 65 tys. zł.
Policjanci podkreślają, że podobne zagrożenie może dotyczyć mieszkańców wszystkich dolnośląskich powiatów.
Podali się za prokuratora, policjanta i pracownika poczty
W pierwszej sprawie przestępcy skontaktowali się ze starszą mieszkanką Wrocławia.
Podawali się za przedstawicieli różnych instytucji, w tym prokuratora, policjanta i pracownika poczty.
Ich celem było wywołanie u kobiety przekonania, że zgromadzone przez nią pieniądze są zagrożone.
Przestępcy przedstawili sytuację w taki sposób, aby seniorka uwierzyła, że przekazanie gotówki jest konieczne do jej zabezpieczenia.
Kobieta podporządkowała się poleceniom i oddała pieniądze osobie, która pojawiła się pod jej adresem.
W ten sposób straciła 15 tys. zł.
Policja przypomina, że funkcjonariusze nie odbierają gotówki od mieszkańców w ramach rzekomych tajnych operacji.
Jeżeli ktoś przedstawia taką historię, należy podejrzewać próbę oszustwa.
50 tys. zł straciła młoda kobieta. Oszust udawał pracownika banku
W drugim przypadku pokrzywdzoną została 29-letnia mieszkanka Wrocławia.
Osoba podszywająca się pod pracownika banku doprowadziła do wyłudzenia od niej 50 tys. zł.
Szczegóły sposobu przekazania pieniędzy nie zostały przedstawione w policyjnym komunikacie.
Funkcjonariusze zwracają jednak uwagę na mechanizm stosowany przez przestępców.
Oszuści często informują o nieistniejącym zagrożeniu rachunku bankowego, rzekomym włamaniu na konto albo podejrzanej transakcji.
Następnie przekonują ofiarę, że pieniądze trzeba natychmiast zabezpieczyć.
Presja czasu i obawa przed utratą oszczędności mają skłonić rozmówcę do działania bez wcześniejszego sprawdzenia informacji.
Jak sprawdzić, czy naprawdę dzwoni bank?
Wbrew pozorom sam numer telefonu wyświetlany na ekranie nie musi oznaczać, że połączenie rzeczywiście pochodzi z banku.
Oszuści mogą podszywać się pod numery telefonów różnych instytucji.
Również znajomość podstawowych danych rozmówcy nie potwierdza jego tożsamości.
Dlatego w przypadku podejrzanego telefonu najważniejsze jest samodzielne sprawdzenie informacji.
Należy zakończyć połączenie, a następnie skontaktować się z bankiem, korzystając z jego oficjalnego numeru telefonu.
Nie wolno podawać nieznanej osobie haseł, kodów autoryzacyjnych ani danych umożliwiających dostęp do bankowości elektronicznej.
Szczególnie niebezpieczne są także prośby o instalowanie oprogramowania do zdalnej obsługi telefonu lub komputera.
Policja apeluje: nie działaj pod wpływem strachu
Przestępcy bardzo często próbują przekonać rozmówcę, że sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji.
Mogą straszyć utratą pieniędzy, odpowiedzialnością prawną albo koniecznością zachowania tajemnicy.
Policjanci radzą, aby w takich sytuacjach nie podejmować pochopnych decyzji.
Jeżeli rozmówca wywiera presję, żąda gotówki, nakazuje przelew lub zabrania rozmowy z rodziną, należy przerwać kontakt.
Warto również pamiętać, że prawdziwy pracownik banku nie powinien żądać ujawniania haseł do bankowości elektronicznej ani pełnych kodów autoryzacyjnych.
Co zrobić po oszustwie?
Jeżeli doszło już do przekazania pieniędzy, liczy się czas.
Należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem, wyjaśnić sytuację i poprosić o próbę zabezpieczenia środków lub zablokowania nieautoryzowanych operacji.
O zdarzeniu trzeba również poinformować policję.
Ważne jest zachowanie wszystkich dostępnych dowodów, takich jak wiadomości, potwierdzenia przelewów i historia połączeń.
Im szybciej zgłoszona zostanie sprawa, tym większa szansa na podjęcie działań, które mogą ograniczyć skutki oszustwa.
Ostrzeżenie dla mieszkańców powiatu ząbkowickiego
Chociaż opisane zdarzenia wydarzyły się we Wrocławiu, dolnośląska policja kieruje swoje ostrzeżenie do mieszkańców całego województwa.
W podobny sposób oszuści mogą próbować wyłudzić pieniądze od mieszkańców Ząbkowic Śląskich, Ziębic, Złotego Stoku, Barda, Kamieńca Ząbkowickiego czy innych miejscowości.
Szczególnie ważne jest przekazywanie informacji o takich zagrożeniach w rodzinie.
Warto wyjaśnić bliskim, że nawet bardzo wiarygodnie brzmiący telefon nie oznacza, iż rozmówca rzeczywiście reprezentuje wskazaną instytucję.
Dwie kobiety straciły łącznie 65 tys. zł. Ich historie przypominają, że najskuteczniejszą reakcją na podejrzany telefon jest przerwanie rozmowy, spokojne sprawdzenie informacji i nieprzekazywanie pieniędzy nieznajomym.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.