Wadochowice. W sobotnie popołudnie służby otrzymały informację o zdarzeniu na drodze wojewódzkiej nr 395. Kierowca dachował, a siła uderzenia była tak duża, że z auta wypadł silnik.
36-latek sam wydostał się z auta. Na miejscu zdarzenia pierwsi byli strażacy, którzy udzielili mu pierwszej pomocy. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala.
Przeczytaj również: Spowodował śmiertelny wypadek, podczas przesłuchania płakał
Był pijany, mógł kogoś zabić…
Katarzyna Mazurek z ząbkowickiej policji potwierdza, że kierowca jechał “na podwójnym gazie”.
Policjanci będący na miejscu zdarzenia ustalili, że 36-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego, kierujący samochodem osobowym marki Skoda, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, zjechał z drogi, dachował i zakończył podróż na przydrożnym polu. Podróżował sam. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości okazało się, że mężczyzna był pijany. Miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu.
Nie wiemy jeszcze, jak zostanie ukarany
Policja prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie. Przypominamy, że dd 1 stycznia kierowca za spowodowanie kolizji zapłaci do 1,5 tys. złotych, a pod jeśli będzie pod wpływem alkoholu - minimum 2,5 tys. złotych (w przypadku recydywy minimum 5 tys. złotych). Wcześniej był to mandat do 500 zł.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.