Reklama

Reklama

TOZ Ząbkowice Śląskie. Rozmowa z Olgą Wilczewską: Trzeba pomagać, ale mądrze

Opublikowano:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Ząbkowicach Śląskich od kilku lat pomaga w znalezieniu domu lub domu tymczasowego dla psów i kotów. Wolontariusze interweniują również w sytuacjach, kiedy życie zwierząt jest zagrożone.

Reklama

Olga Wilczewska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Ząbkowicach Śląskich opowiedziała nam o bieżącej sytuacji towarzystwa, jego największych problemach i tym co daje jej satysfakcję.

Jesteśmy w szczycie sezonu wakacyjnego. Czy to prawda, że właśnie wtedy najwięcej ludzi porzuca zwierzęta. Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Niestety lato przynosi bardzo dużo zmartwień zawsze. Z jednej strony uderzają w nas idące już w setki ilości kocich podopiecznych. Szczyt sezonu kociego, co oznacza, że te wszystkie niewysterylizowane przez ludzi kotki urodziły i maluszki zaczęły wychodzić. Kotki przyprowadzają je w miejsce, gdzie zazwyczaj ludzie je karmią, a ludzie dzwonią do nas, żeby kocięta zabrać. Bardzo mało ludzi myśli wcześniej o tym, aby jak dokarmiamy koty to je wysterylizować. 

A trzeba pomagać, ale mądrze. Choć mówimy o tym ile się da, że są środki z gminy, że pomagamy w łapankach, ludzie niestety budzą się dopiero jak na ich podwórka trafiają już małe kotki. Należy jeszcze pamiętać o tym, że to nie jest problem tylko kotów bezdomnych, często rodzą kotki, które mają domy, bo ludziom się nie chce albo zapomnieli albo myśleli, że się nic nie stanie i żeby pomóc w szukaniu domów dla kociąt, a najlepiej zabrać je od razu.

Dla nas priorytetem są te bezdomne kocięta. Ile się da, tyle przyjmujemy kociąt (często z matkami), leczymy, karmimy i szukamy domów. Aktualnie na stanie mamy 68 kotków i 50 dorosłych kotów. Koszty utrzymania są ogromne. Karma, leki, szczepienia, kastracje. Z drugie strony uderzają w nas wyjazdy wakacyjne, ciągle pojawiają się nowe psy. Znalezione, przywiązane do drzewa, wyrzucone. Psów pod opieką mamy 14. Też należy je zaszczepić, wykastrować, nakarmić. 

Jak aktualnie wygląda sytuacja finansowa Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Ząbkowicach Śląskich?

Na samą karmę wydajemy w miesiącu ok 5 tys. zł, na żwir koci ok 3 tys. zł. Koszty weterynarzy balansuje w rejonie 10 tys. zł miesięcznie. Wakacje nie pomagają - ludzie wyjeżdżają na urlopy i adopcje stoją jak zaklęte. A niestety bez adopcji zwierząt z domów tymczasowych, nie ma szans, żeby ratować następne. Każda adopcja to tak naprawdę dwa uratowane życia. Jedno idzie do nowego, kochającego domu, drugie ma szanse bo zwolniło się miejsce w domu tymczasowym i można je uratować. 

Ilu wolontariuszy zaangażowanych jest w działalność TOZ?

U nas nie ma wolontariusze, są członkowie TOZ, takich "działających" w terenie jest 12, w kontekście całego powiatu ząbkowickiego, na którego terenie staramy się działać jest to nic. Dlatego jest tak ciężko. 

Dodatkowo mamy domy tymczasowe, które robią niesamowitą robotę i bez nich nic by nam się nie udało. Przyjmują pod swój dach, do swoich domów zwierzęta naprawdę skrzywdzone i tylko dzięki ich pracy i oddaniu udaje się je wyleczyć, nauczyć, że człowiek może oznaczać coś dobrego. 

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami interweniuje w sytuacjach, gdy zwierzętom dzieje się krzywda. Czy dużo jest takich interwencji?

Interwencje w terenie się odbywają, w ilości na ile tylko starcza nam czasu. Należy pamiętać, że wszystko co robimy to na zasadach wolontariatu. Nikt nie jest w TOZie na etacie. Po skończonej swojej pracy, ogarnięciu zwierząt (bo w większej ilości każdy członek TOZ jest również domem tymczasowym), trzeba ruszać w teren. 

Jest co robić. Wciąż króluje buda, krótki łańcuch, zlewki do jedzenia. Ile się da sprawdzić, tyle robimy, ale wciąż apelujemy do ludzi, że gdy widzą krzywdę zwierząt reagowali również do służb mundurowych. Można dzwonić do straży miejskiej, na policję, powiadomić gminę. Wspólnymi siłami jest lepiej.

Na koniec bardziej prywatne pytanie… Działalność w Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami to dla Pani satysfakcja, poczucie misji? 

Nie traktuję działalności w TOZ jako misji. Rzeczywistość weryfikuje bardzo dużo naszych wyobrażeń. Pomaganie daje satysfakcję i uczucia jakich nie daje nic innego. Kto przytulił wykarmionego od buteleczki kotka, już jako dorosłego, dorodnego kota, czy psa, który był chodzącym psim szkieletem, a teraz widzi otwartego na ludzi radosnego psa, to nie da się tego porównać do niczego innego.

Serce rośnie, uśmiech sam pojawia się na twarzy. Ale z drugiej strony jest to ciągła walka. O pieniądze, o sprawiedliwość, o świadomość społeczną. Pomaganie to tak naprawdę bardzo ciężka praca. Ale nie zamieniłabym jej na nic na świecie. 

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami - jak można pomóc?

Osoby, które chcą pomóc mogą przelać pieniądze

  • SANTANDER 11 1090 2372 0000 0001 3275 9658 - tytuł DAROWIZNA
  • PayPal: [email protected]
  • SWIFT: WBKPPLP / IBAN: PL11 1090 2372 0000 0001 3275 9658
lub skontaktować się z TOZ, zapytać o bieżące potrzebny (np. żwirek lub karmę), zrobić zakupy i dostarczyć we wskazane miejsce.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy