Reklama

Reklama

Powiat Ząbkowicki: Pogrzebów jest coraz więcej, powinien być nakaz kremacji?

Opublikowano: pon, 5 kwi 2021 18:58
Autor:

Powiat Ząbkowicki: Pogrzebów jest coraz więcej, powinien być nakaz kremacji?  - Zdjęcie główne

Powiat ząbkowicki. Jak wyglądają pogrzeby w dobie pandemii?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jak wyglądają dziś pogrzeby? Jak długie są kolejki w zakładach pogrzebowych? Czy rzeczywiście covidowych pochówków jest tak dużo i jak pożegnać bliskiego, który zmarł na koronawirusa? Między innymi o tym Agnieszka Góralczyk rozmawia z Waldemarem Kuzakowskim, właścicielem zakładu pogrzebowego w Ząbkowicach.

Reklama

Jak w dobie pandemii wyglądają pogrzeby?

Jeżeli chodzi o koronowirusa to ja na przykład robię tylko kremacje. A przy pozostałych pogrzebach nic się nie zmieniło. Wszystko wygląda tak, jak do tej pory.

Zauważył Pan, że kremacji związanych z pandemią jest dużo więcej?

W ogóle jest o wiele więcej kremacji niż pochówków tradycyjnych. O tym decyduje jednak nie tylko pandemia. Na kremację decydują się też dziś ludzie młodzi patrząc na względy ekonomiczne. W przypadku koronawirusa my proponujemy tylko kremację i trochę też na nią namawiamy, bo nie do wszystkich kościołów można wstawić trumnę. Często jest tak, że pochówek jest tylko nad grobem, albo trumna jest poza kościołem, w karawanie. Niektóre parafie nie zgadzają się, by trumny „z koronawirusem” wstawiać do kościoła. My tradycyjnych pochówków w tym przypadku nie robimy, bo pracownicy nie chcą się na to zgodzić, a ja nie mogę ich do niczego zmusić. Kremację tak: odbieramy ciało, jedziemy do krematorium, kremujemy, urna jest wprowadzana do kościoła i pochówek odbywa się normalnie.

A jak rodzina zmarłego na koronawirusa chce tradycyjnego pochówku z trumną?

Wówczas są bardzo zaostrzone przez sanepid postępowania. Osoba zmarła, która miała pozytywny test, jest zamykana w podwójnym worku i wkładana do trumny. Trumna jest zamykana i później nie jest już otwierana. Ciało jest dezynfekowane. Obydwa worki są dezynfekowane. Trumna również. Ciała nie można umyć czy ubrać i wystawić na pożegnanie. Zmarły jest chowany w tym ubraniu, w którym był, gdy zmarł. W szpitalach odcinane są np. wenflony itd. i ich się nawet nie wyciąga.

Właściciele zakładów pogrzebowych zalecają głównie kremować ciała zmarłych na covid?

Tak. Jeżeli przy pochówku tradycyjnym, ciało zamykane jest w podwójnym worku, wkładane do trumny i następnie zakopywane w ziemi, to czy to ciało kiedykolwiek się rozłoży? Jak za 20-30 lat ktoś będzie chciał np. przeprowadzić ekshumację i przenieść ciało w inne miejsce, bo teraz jest to takie modne, to ja sobie tego nie wyobrażam. Dlatego uważam, że odgórnie powinno być powiedziane, że przy covidzie powinny być kremacje wręcz narzucone.

Dzisiaj młodzi ludzie decydują się na kremację, bo nie radzą sobie z widokiem zwłok?

To prawda. Kremacja jest mniejszą traumą z tego względu, że ktoś postawi zdjęcie przed urną, a nie widzi tego ciała, które zawsze się jakoś zmienia i wielkim przeżyciem jest też to, że tę osobę się ostatni raz widzi i jeszcze może nie taką jakby sobie człowiek wyobrażał to, to też powoduje, że coraz częściej decydujemy się na kremację.

To prawda, że o liczbie ofiar koronawirusa najlepiej wiedzą właściciele zakładów pogrzebowych?

Prawda. To się zaczęło na przełomie listopada, grudnia. W styczniu trochę to przyhamowało. W lutym znów była większa liczba zgonów. Pogrzebów jest bardzo dużo. Szpitalne prosektoria są przepełnione. Ale to też są przypadki zgonów osób, które miały choroby współistniejące. Ktoś kładzie się do szpitala z jakąś inną chorobą, a w trakcie leczenia zaraża się koronawirusem. Nie jest do końca powiedziane, że zmarł na koronawirusa, ale jak wyszedł test pozytywny, to musi być wpisany covid. Dlatego ja byłbym ostrożny mówiąc, że chorzy zmarli tylko na koronawirusa.

Dzisiaj długo czekamy na pogrzeb?

W listopadzie i grudniu przesuwaliśmy pogrzeby o dzień, czy dwa. U mnie nie było jakiś dużych przesunięć w czasie, ale było tak, że były po 3-4 pogrzeby dziennie, to się przesuwało o dzień, góra dwa. Gorzej było w krematorium, bo do tej pory zawsze było tak, że dzisiaj np. kremowaliśmy, a na następny dzień mogliśmy robić pogrzeb. W tym najtrudniejszym okresie trzeba było czekać na miejsce w krematorium dzień czy dwa, bo krematoria nie nadążały.

Jak dzisiaj Państwo odbieracie zwłoki?

Jeżeli ktoś umrze w szpitalu, to dostajemy taką informację. Dzwonimy do prosektorium i od razu nam mówią, czy to był covid czy nie. Rodziny zmarłych również. Odbierając ciało z domu to zawsze trudno powiedzieć, bo lekarz przyjeżdżając po prostu stwierdza zgon, ale takiej stuprocentowej pewności, czy ktoś nie miał pozytywnego testu nie ma. Pracownicy zawsze są jednak na wszystko przygotowani i odpowiednio zabezpieczeni.

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.