Jak relacjonują strażacy, powódź była testem zarówno dla sił ratowniczych, jak i całej lokalnej społeczności: Przez ostatni miesiąc nasze Stanowisko Kierowania przyjęło aż 837 zgłoszeń, z których utworzono 525 zdarzeń wymagających interwencji. W akcje ratownicze i usuwanie skutków kataklizmu zaangażowano 4 137 ratowników i 983 pojazdy, a strażacy pracowali w systemie 24/24.
Wsparcie z różnych stron było kluczowe. - W naszej jednostce stacjonowały specjalnie wydzielone zastępy z Komend Powiatowych i Miejskich PSP z terenu województwa dolnośląskiego, a także Grupa Dronowa, która pomagała w monitorowaniu sytuacji - podkreślają strażacy.
Również po obniżeniu poziomu wody nie brakowało wyzwań. Przez dwa dni Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Wrocławia prowadziła działania związane z usuwaniem niebezpiecznych substancji, które mogły zagrażać mieszkańcom i środowisku.
Miniony miesiąc strażacy dzielą na trzy kluczowe etapy działań: przygotowanie, reagowanie i odbudowa. W fazie przygotowań uczestniczyli w posiedzeniach Zespołów Zarządzania Kryzysowego, przygotowywali sprzęt i zwiększali liczebność załóg. Następnie, w fazie reagowania, zabezpieczali zagrożone tereny, ewakuowali mieszkańców oraz prowadzili akcje ratunkowe. Ostatnim etapem była odbudowa i przywracanie potencjału operacyjnego, aby zapewnić dalsze bezpieczeństwo mieszkańcom powiatu.
Gdy sytuacja w powiecie ząbkowickim zaczęła się stabilizować, strażacy nie zakończyli swojej misji. Wyruszyli z pomocą do sąsiedniego powiatu kłodzkiego, gdzie ich pojazd UTV dostarczał pomoc humanitarną mieszkańcom odciętym od świata. Dodatkowo, dwóch funkcjonariuszy zostało oddelegowanych do pracy w Sztabie Operacyjnym w Lądku Zdroju.
Czytaj także:
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.