Kleszcze wróciły na dobre. A wraz z nimi rośnie liczba zachorowań na boreliozę i inne groźne choroby.
Spacery po lesie, wycieczki rowerowe czy rodzinne pikniki to dla wielu mieszkańców regionu obowiązkowy element wiosny i lata. Wraz z sezonem na aktywność na świeżym powietrzu wraca jednak problem, którego nie można lekceważyć. Kleszcze są coraz większym zagrożeniem, a liczba chorób odkleszczowych na Dolnym Śląsku stale rośnie.
Nie tylko w lesie
Wbrew powszechnej opinii kleszcze można spotkać nie tylko w lasach. Coraz częściej występują również w parkach, ogrodach, na łąkach czy terenach rekreacyjnych. Ich ukąszenie jest praktycznie bezbolesne, dlatego wiele osób zauważa pasożyta dopiero po pewnym czasie.
To właśnie wtedy pojawia się ryzyko zakażenia groźnymi chorobami, takimi jak borelioza, kleszczowe zapalenie mózgu, anaplazmoza, babeszjoza czy tularemia.
Największa aktywność kleszczy przypada na okres od czerwca do sierpnia, gdy najwięcej osób spędza czas na świeżym powietrzu.
Borelioza coraz częstsza
Najczęściej diagnozowaną chorobą odkleszczową pozostaje borelioza. Nieleczona może prowadzić do poważnych problemów neurologicznych, chorób stawów oraz zaburzeń pracy serca.
Statystyki pokazują wyraźny wzrost zachorowań. W 2025 r. do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej na Dolnym Śląsku zgłosiło się ponad 8,5 tys. pacjentów z boreliozą. Rok wcześniej było ich niespełna 6,5 tys.
Specjaliści zwracają uwagę, że choroba często rozwija się przez wiele miesięcy, a pierwsze objawy bywają bagatelizowane.
Coraz więcej osób wybiera szczepienia
Jeszcze groźniejsze może być kleszczowe zapalenie mózgu. W 2025 r. z powodu tej choroby hospitalizowano blisko 50 mieszkańców Dolnego Śląska.
Dlatego rośnie zainteresowanie szczepieniami ochronnymi. W ubiegłym roku w dolnośląskich aptekach przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu zaszczepiło się około 300 osób. Od początku 2026 r. liczba ta wzrosła już do blisko 800 mieszkańców regionu.
Szczepienia można wykonać w ponad 160 aptekach na terenie województwa.
Liczy się szybka reakcja
Eksperci podkreślają, że po zauważeniu kleszcza należy usunąć go jak najszybciej. Im dłużej pozostaje wbity w skórę, tym większe staje się ryzyko zakażenia. Szczególnie wzrasta ono po około 36 godzinach od wkłucia.
Po każdym spacerze warto dokładnie obejrzeć całe ciało, również skórę głowy. Pomocne mogą być specjalne narzędzia dostępne w aptekach, które pozwalają bezpiecznie usunąć pasożyta.
Nie należy natomiast smarować kleszcza tłuszczem, przypalać go, wykręcać ani rozgniatać.
W przypadku wystąpienia gorączki, silnych bólów głowy, nudności, niepokojącego zaczerwienienia lub innych objawów po ukąszeniu warto skonsultować się z lekarzem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.