Reklama

Reklama

Aleksandra Wrześniewska: Nie sądziłam, że jako zwykła dziewczyna, mogę zajść tak daleko

Opublikowano:
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości 17 lipca w Amfiteatrze w Nowym Sączu odbyła się gala finałowa konkursu Miss Polski 2022. O tytuł najpiękniejszej Polki walczyły 24 kandydatki. Wśród nich znalazła się, pochodząca z Kamieńca Ząbkowickiego, Aleksandra Wrześniewska. Finalistka konkursu piękności opowiedziała nam o swojej przygodzie.

Reklama

Pochodząca z Kamieńca Ząbkowickiego, Aleksandra Wrześniewska, na co dzień mieszka w Warszawie, gdzie studiuję medycynę. W przeszłości brała udział w turniejach tanecznych, a wolny czas lubi spędzać na górskich wędrówkach.

Jaką drogę trzeba przejść, aby zaistnieć w finale Miss Polski?

Opowiem o moim przypadku, bo są dwie drogi. Ja akurat zaczęłam od regionalnego konkursu Miss Warszawy. W grudniu odbył się casting do tego konkursu. Gala odbyła się 10 kwietnia tego roku, zdobyłam tam tytuł I Wicemiss Warszawy. 

Jako laureatka tego konkursu mogłam wziąć udział w ćwierćfinale Miss Polski. Na castingu spotkałam się z ponad 100 dziewczynami i tego dnia wyłoniono 45 półfinalistek konkursu. Dwa dni później ogłoszono skład finałowy, w którym znalazły się 24 finalistki Miss Polski.  

W konkursie wiele dziewczyn miało już doświadczenia w tego typu wydarzeniach. Jeśli chodzi o drugą drogę, to do konkursu Miss Polski można było zgłosić się również online. 

Co skłoniło Cię do udziału w tym konkursie?

Wyszło to bardzo spontanicznie, za namową moich bliskich i znajomych. Chciałam doświadczyć w życiu czegoś nowego i sprawdzić siebie. W przeszłości oglądałam konkursy piękności. Nie sądziłam wtedy, że sama kiedyś będę występować na dużej scenie.

Jak wyglądają przygotowania do samego finału i ile czasu trwała, nazwijmy to, droga od eliminacji do samego finału?

Gdy wyłoniono finalistki konkursu, dowiedziałyśmy się kiedy mamy zgrupowania. Ze wszystkimi Finalistkami spotkałam się w Krynicy-Zdrój. Pierwsze zgrupowanie trwało od 20 do 24 czerwca i tam głównie miałyśmy sesje zdjęciowe, nagrania wizytówek, które były wyświetlane w trakcie gali finałowej. Zorganizowano dla nas również warsztaty makijażowe, fryzjerskie i kulinarne.

Kolejne zgrupowanie odbyło się w lipcu, przed galą. Było to takie 1,5 tygodnia przygotowań. Na tym zgrupowaniu skupiliśmy się na próbach choreograficznych, można powiedzieć, że były to bardziej przygotowania fizyczne.

Gala finałowa była podzielona na etapy - najpierw prezentowaliśmy się wszystkie, potem wyłoniono TOP 10, TOP 5 oraz zwyciężczynie konkursu. 

Jakie emocje towarzyszyły Ci w trakcie tej przygody?

Była to niesamowita przygoda, na pewno nie żałuję tego, że się zgłosiłam do konkursu. Może i czuję delikatny niedosyt, jednak doceniam to, że byłam finalistką Miss Polski. Nie sądziłam, że biorąc pierwszy raz udział w konkursie piękności, zajdę tak daleko. 

W konkursie brało udział wiele dziewczyn, wiele z doświadczeniem w tego typu wydarzeniach. Cieszy mnie to, że dogadywałyśmy się z dziewczynami i stanowiłyśmy  naprawdę fajną i zgraną grupę.

Nauczyło mnie to również  obycia z aparatem, z kamerą, ze sceną. Była to też świetna lekcja wytrzymałości dla nóg, bo bez wysokich obcasów nie wychodziłyśmy z pokojów. Przygodę z konkursem miss wspominam bardzo dobrze.

Czy wiążesz swoją przyszłość z modelingiem, czy konkurs Miss Polski był tylko ciekawym doświadczeniem?

Moim celem nie jest to, żeby nagle zostać celebrytką bądź influencerką. Było to raczej ciekawe doświadczenie. Jednak nie ukrywam, że jakbym dostała mało zobowiązujące zlecenie modelingowe, to bardzo prawdopodobne, że skorzystałabym.

Studiuję dojść ciężki kierunek, jakim jest medycyna. Pracuję też jako opiekunka do dzieci, więc mam swoje obowiązki. Nie mam jakiegoś szczególnego parcia, jeśli chodzi o modeling, bo jednak studia są dla mnie na pierwszym miejscu. 

Często wracasz do rodzinnego Kamieńca Ząbkowickiego?

Staram się wracać, jak najczęściej. Teraz w wakacje mam obowiązki w Warszawie. Można powiedzieć, że co miesiąc, dwa staram się być w Kamieńcu. Mam ogromny sentyment do tego miejsca i tylko tam potrafię się tak wyciszyć. Brakuje mi bardzo często Kamieńca, więc jeśli mam taką możliwość, zawsze przyjeżdżam. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy