reklama

Sprzedawał rzecz za 60 zł. W kilka minut stracił prawie 100 tys. zł

Opublikowano:
Autor: RED

Sprzedawał rzecz za 60 zł. W kilka minut stracił prawie 100 tys. zł - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Na sygnaleJedno kliknięcie w fałszywy link, kilka podanych kodów i telefon od rzekomej kupującej wystarczyły, by 41-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego stracił ogromne pieniądze.
reklama

Powiat Ząbkowicki.  Internetowe portale sprzedażowe na stałe wpisały się w codzienność. To właśnie tam sprzedajemy i kupujemy przedmioty, często finalizując transakcje w kilka minut – szybko, wygodnie i bez wychodzenia z domu.

iestety, dokładnie z tej wygody coraz częściej korzystają oszuści. Wykorzystują pośpiech, zaufanie oraz chęć sprawnego zakończenia transakcji. Choć wielu osobom wydaje się, że „ich to nie dotyczy”, rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego.

Jedna wystawiona na sprzedaż rzecz, kilka kliknięć i telefon od rzekomej kupującej. Brzmi niewinnie?

Niestety tylko do momentu, gdy z konta bankowego znikają oszczędności życia. To historia, która boleśnie przypomina, że w sieci nie liczy się doświadczenie, jeśli choć na chwilę uśpimy czujność. Oszuści nie śpią, a ich metody są coraz bardziej wyrafinowane. Dlatego ten przypadek to nie tylko opis zdarzenia, ale przede wszystkim ważna lekcja dla wszystkich użytkowników internetu.

reklama

Do zdarzenia doszło 4 stycznia, po godzinie 17:00. To właśnie wtedy do ząbkowickich policjantów zgłosił się mężczyzna, informując, że chwilę wcześniej padł ofiarą oszustwa. Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. 41-latek wystawił na jednym z popularnych portali sprzedażowych przedmiot o wartości 60 złotych. Po krótkim czasie skontaktowała się z nim osoba zainteresowana zakupem.

Jak został oszukany?

W wiadomości przesłanej przez rzekomą kupującą znajdował się aktywny link, który – według jej zapewnień – miał posłużyć do sfinalizowania płatności. Mężczyzna kliknął w link i został przekierowany na stronę do złudzenia przypominającą stronę logowania do bankowości internetowej. Nie podejrzewając oszustwa, wpisał swój login oraz hasło.

reklama

Chwilę później odebrał telefon. Rozmówczyni poinformowała, że wystąpił problem z płatnością i konieczne będzie podanie kilku kodów weryfikacyjnych. 41-latek, nie mając wcześniej do czynienia z podobnym procederem i ufając, że bierze udział w standardowej procedurze sprzedaży, przekazywał kolejne kody autoryzacyjne.

To właśnie na tym etapie oszuści działają najskuteczniej

Wykorzystują presję czasu, profesjonalny ton rozmowy i przekonanie ofiary, że „to tylko formalność”. Manipulacja stoi tu na bardzo wysokim poziomie.

W pewnym momencie na telefon mężczyzny przyszła kolejna wiadomość – kolejna próba autoryzacji wypłaty środków z konta. Tym razem czujność wzięła górę. 41-latek dokładnie przeczytał treść komunikatu, przerwał proceder i odmówił dalszej autoryzacji, informując o tym rozmówcę.

reklama

W tym samym czasie bank, wykrywając podejrzaną aktywność, zablokował konto

Niestety było już za późno. Z rachunku mężczyzny zniknęło około 90 tysięcy złotych. To kwota ogromna, zwłaszcza w zestawieniu z ceną przedmiotu, który miał zostać sprzedany za 60 złotych.

Ta historia jest wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. Oszustwa internetowe nie dotyczą wyłącznie osób starszych. Coraz częściej ich ofiarami padają osoby młode i w średnim wieku, aktywne zawodowo, korzystające z bankowości elektronicznej i portali sprzedażowych na co dzień.

Policja ponawia apel o zachowanie szczególnej ostrożności

Ten przypadek pokazuje, jak łatwo w jednej chwili stracić oszczędności, dlatego:

reklama

  • nie klikajmy w aktywne linki przesyłane przez nieznane osoby,
  • nigdy nie podawajmy loginów, haseł ani kodów weryfikacyjnych – niezależnie od tego, jak wiarygodnie brzmi rozmówca,
  • czytajmy dokładnie treść wiadomości i komunikaty bankowe,
  • każdą nietypową sytuację weryfikujmy, kontaktując się bezpośrednio z bankiem lub korzystając wyłącznie z oficjalnej aplikacji,
  • pamiętajmy, że pośpiech to największy sprzymierzeniec oszustów.

Warto wyciągnąć z niego wnioski i zachować czujność. W internecie – podobnie jak na drodze – zasada ograniczonego zaufania wciąż pozostaje najlepszą ochroną. Lepiej poświęcić kilka minut na weryfikację niż później liczyć straty w dziesiątkach tysięcy złotych.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo