reklama

ZOO Łączna. Policjantka z zarzutem po ujawnieniu nagrania. Petycja, protest i kolejne zmiany

Opublikowano:
Autor: Redakcja Zabkowice.pl

ZOO Łączna. Policjantka z zarzutem po ujawnieniu nagrania. Petycja, protest i kolejne zmiany - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KRAJPolicjantka miała ostrzec Marcina N. przed planowaną interwencją w ZOO Łączna. Usłyszała już zarzut, została zawieszona w obowiązkach służbowych i objęta dozorem policji. To jednak tylko jedno z wydarzeń, które w ostatnich dniach ponownie skierowały uwagę na ogród zoologiczny pod Mieroszowem. W Wałbrzychu odbył się protest, w internecie ruszyła petycja o powrót Marcina N., a prokuratura przygotowuje kolejne badania zwierząt.
reklama

Co dalej z Zoo Łączna?

Sprawa ZOO Łączna wciąż budzi ogromne zainteresowanie i wywołuje spory dotyczące działań służb, odpowiedzialności za zwierzęta oraz przyszłości placówki.

Między 23 a 25 października doszło do kilku ważnych wydarzeń. Śledztwo otrzymało nowego prowadzącego, policjantka usłyszała zarzut związany z ujawnieniem informacji o planowanej akcji, a Marta Zając-Ossowska wycofała się z koordynowania opieki nad zwierzętami.

Jednocześnie zwolennicy umożliwienia Marcinowi N. ponownego prowadzenia ogrodu rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją.

Policjantka Katarzyna S. z zarzutem w sprawie ZOO Łączna

W sobotę, 24 października 2026 roku, Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała o przedstawieniu zarzutu policjantce Katarzynie S.

reklama

Sprawa dotyczy ujawnienia informacji o planowanych działaniach policji i prokuratury w ZOO Łączna.

Według oficjalnego komunikatu funkcjonariuszka przeprowadziła rozmowę z Marcinem N., podczas której ostrzegła go o przygotowywanej interwencji służb.

Nagranie tej rozmowy zostało wcześniej publicznie udostępnione w internecie.

Śledczy uznali, że zachowanie policjantki mogło stanowić utrudnianie postępowania karnego poprzez udzielenie pomocy osobie podejrzanej w uniknięciu odpowiedzialności karnej.

Katarzynie S. przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa z art. 239 § 1 Kodeksu karnego.

Prokuratura poinformowała również, że podejrzana przyznała się do zarzucanego jej czynu, ale odmówiła składania wyjaśnień.

Po przesłuchaniu zastosowano wobec niej dozór policji oraz zawieszono ją w czynnościach służbowych.

reklama

Nawet 5 lat więzienia. Co grozi policjantce?

Zarzucany Katarzynie S. czyn dotyczy przestępstwa określanego w prawie karnym jako poplecznictwo.

Art. 239 § 1 Kodeksu karnego przewiduje za utrudnianie lub udaremnianie postępowania karnego poprzez pomaganie sprawcy przestępstwa w uniknięciu odpowiedzialności karnej karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Oznacza to, że ustawowe zagrożenie sięga pięciu lat więzienia.

Nie oznacza jednak, że taka kara zostanie wymierzona policjantce. O ewentualnej odpowiedzialności karnej i wysokości kary rozstrzyga sąd.

Przedstawienie zarzutu nie jest równoznaczne z prawomocnym skazaniem.

W swoim komunikacie prokuratura odniosła się także do drugiego uczestnika nagranej rozmowy. Wskazała, że samo ujawnienie mu przez policjantkę informacji o planowanej akcji nie stanowi podstawy do pociągnięcia go za tę rozmowę do odpowiedzialności karnej.

reklama

To istotne rozróżnienie w sprawie, wokół której pojawia się wiele komentarzy i ocen.

Protest w Wałbrzychu. Uczestnicy krytykowali działania wokół ZOO Łączna

W sobotę, 24 października, na placu Magistrackim w Wałbrzychu odbyła się manifestacja związana z interwencją w ZOO Łączna.

Jak informował portal ID-24, pikietę zorganizowała Konfederacja. Wydarzenie odbyło się pod hasłem „Stop nadużyciom władzy i pato-organizacjom”.

Uczestnicy protestowali przeciwko sposobowi przeprowadzenia działań na terenie ogrodu. Domagali się także wyjaśnienia okoliczności interwencji i odpowiedzialności za podjęte decyzje.

Manifestacja była kolejnym przejawem społecznych emocji, które towarzyszą sprawie od momentu wkroczenia służb do Łącznej 13 października.

reklama

Wcześniej mieszkańcy i sympatycy ogrodu protestowali bezpośrednio w pobliżu placówki, wyrażając obawy dotyczące wywożenia zwierząt i przebiegu interwencji.

Trzeba jednak oddzielić stanowisko demonstrantów od ustaleń śledczych. Krytyka działań służb nie przesądza o ich legalności lub nielegalności, podobnie jak postawione zarzuty nie oznaczają jeszcze stwierdzenia winy osób podejrzanych.

Petycja ZOO Łączna. Autorzy apelują o powrót Marcina N.

W niedzielę, 25 października, pojawiła się nowa inicjatywa dotycząca przyszłości placówki.

Na platformie Change.org opublikowano petycję zatytułowaną „Pozwólmy Marcinowi wrócić do prowadzenia ZOO Łączna”.

Dokument został podpisany jako „Zespół ZOO Łączna”.

Petycja dostępna jest pod adresem:

Autorzy apelują do prokuratury i sądu o rozważenie prawnych możliwości umożliwienia Marcinowi N. ponownego wykonywania obowiązków związanych z prowadzeniem ogrodu.

W dokumencie zwracają uwagę na ograniczenia dotyczące kontaktowania się z pracownikami, które w ich ocenie utrudniają organizowanie pracy placówki i nadzorowanie opieki nad zwierzętami.

Postulują także rozważenie ponownego powierzenia Marcinowi N. zwierząt na przechowanie.

Według autorów petycji takie rozwiązanie mogłoby pomóc w zapewnieniu ciągłości funkcjonowania ogrodu oraz ograniczeniu trudności organizacyjnych i finansowych.

Nie potwierdzono jednak niezależnie, że stanowisko przedstawione w petycji reprezentuje wszystkich pracowników ZOO Łączna.

Ważne jest również to, że podpisy pod dokumentem nie powodują automatycznie zmiany obowiązujących postanowień. Ewentualne decyzje należą do właściwych organów.

Marcin N. apeluje o możliwość powrotu do prowadzenia zoo

Petycję poprzedziło kolejne publiczne wystąpienie Marcina N.

W sobotę, 24 października, zwrócił się do prokuratury z apelem o umożliwienie mu ponownego zaangażowania się w prowadzenie ogrodu.

Według relacji ID-24 argumentował, że jego powrót do codziennych obowiązków mógłby pomóc w rozwiązaniu problemów organizacyjnych i finansowych. Deklarował gotowość do prowadzenia placówki bez obciążania Skarbu Państwa, wskazując jednocześnie na potrzebę możliwości bezpośredniego kontaktu z pracownikami.

15 października Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Marcina N., zastosował jednak środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym.

Postępowanie karne nadal się toczy, a zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami pozostają przedmiotem śledztwa.

Marta Zając-Ossowska wycofała się z koordynowania opieki

Równolegle ze sprawą policjantki oraz publicznymi apelami pojawił się problem dotyczący organizacji opieki nad zwierzętami.

W piątek, 23 października, Marta Zając-Ossowska poinformowała, że wycofuje się z dalszego koordynowania bieżącej opieki i pracy zespołu ZOO Łączna do czasu wyjaśnienia jej sytuacji formalnej.

Wyjaśniła, że przez tydzień zabiegała o odpowiednie umocowanie prawne, które pozwoliłoby jej podejmować decyzje i przyjmować odpowiedzialność za powierzone zadania.

Według jej oświadczenia wymaganych formalności nie dopełniono mimo wcześniejszych zapewnień zaangażowanych instytucji.

W sobotę prokuratura zapewniła, że zwierzęta będą nadal miały opiekę. Poinformowano o deklaracjach wsparcia ze strony polskich ogrodów zoologicznych.

Inne stanowisko dotyczące potrzeby sprowadzania dodatkowych opiekunów przedstawił burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński.

Podkreślał, że dotychczasowi pracownicy nie opuścili swoich podopiecznych, zapewniają im pożywienie i są gotowi kontynuować obowiązki.

Burmistrz oceniał, że sprowadzenie kolejnych osób może powodować niepotrzebny stres zwierząt oraz komplikować już trudną sytuację.

Nowy prokurator i kolejne badania zwierząt

W piątek, 23 października, poinformowano także o zmianie jednostki prowadzącej główne śledztwo.

Postępowanie przekazano z Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Nowym referentem został prokurator Roman Kostowski.

Przedstawiciele prokuratury wskazywali, że jednym z priorytetów będzie przeprowadzenie ponownych badań zdrowia i dobrostanu zwierząt pozostających w Łącznej.

Specjaliści mają ocenić ich aktualną kondycję, a wyniki tych czynności będą istotne przy podejmowaniu dalszych decyzji.

Zapowiedź badań nie oznacza jednak automatycznie kolejnej relokacji zwierząt.

Śledczy mają również ustalić rzeczywistą liczbę osobników pozostających w ogrodzie oraz wyjaśnić rozbieżności pojawiające się w dotychczasowych zestawieniach.

Wśród omawianych zagadnień znalazł się również tygrys bengalski wywieziony za granicę. Prokuratura zapowiedziała poszukiwanie możliwości umieszczenia go w jednym z polskich ogrodów zoologicznych.

Nie podjęto jednak potwierdzonej decyzji o sprowadzeniu zwierzęcia z powrotem do Łącznej.

Co ustalono wcześniej w sprawie warunków utrzymywania zwierząt?

Główne śledztwo dotyczące ZOO Łączna nie ogranicza się do wydarzeń związanych z samą interwencją.

W oficjalnym komunikacie z 19 października Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała, że opinie biegłych wskazywały na poważne nieprawidłowości dotyczące stanu zwierząt oraz warunków ich utrzymywania.

Zastrzeżenia odnosiły się między innymi do temperatury, przestrzeni życiowej, dostępu do światła, sposobu żywienia i warunków odpowiadających potrzebom poszczególnych gatunków.

To ustalenia przedstawione przez prokuraturę, które pozostają elementem prowadzonego postępowania i podlegają dalszej ocenie procesowej.

Podczas interwencji wywieziono z ogrodu 33 zwierzęta. Prokuratura poinformowała, że wszystkie dotarły do miejsc przeznaczenia.

Z czasem część zwierząt powróciła do Łącznej, w tym dwa serwale.

Nadal nierozstrzygnięta pozostaje kwestia pełnego bilansu zwierząt. Pojawiające się wcześniej liczby 777 i 738 osobników odnoszą się do różnych momentów i nie oznaczają, że dokładnie 39 zwierząt zaginęło.

Czy ZOO Łączna zostanie ponownie otwarte?

Przyszłość ogrodu pozostaje niepewna.

Burmistrz Mieroszowa nadal jest formalnie osobą, której powierzono na przechowanie zwierzęta pozostające w Łącznej. Wcześniej wystąpił o zmianę tej decyzji, wskazując na problemy organizacyjne i finansowe.

Jednocześnie prokuratura wyjaśniała, że nie zastosowała środka procesowego stanowiącego sam w sobie zakaz prowadzenia działalności ogrodu.

Niezależnie od śledztwa karnego toczy się jednak postępowanie administracyjne prowadzone przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Wszczęto je 5 sierpnia 2026 roku i dotyczy ewentualnego cofnięcia zezwolenia na prowadzenie ZOO Łączna.

W ostatnim odnalezionym oficjalnym komunikacie nie informowano o wydaniu ostatecznego rozstrzygnięcia w tej sprawie.

Na poniedziałek, 26 października, nie ogłoszono potwierdzonej daty ponownego otwarcia ogrodu.

Najbliższe dni mogą być istotne dla dalszego biegu sprawy. Oczekiwane są przede wszystkim wyniki nowych badań zwierząt, informacje o organizacji opieki i ewentualne rozstrzygnięcia dotyczące obowiązujących postanowień.

Jednocześnie osobne postępowanie dotyczące ujawnienia informacji o interwencji będzie wymagało dalszych czynności procesowych.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo